Pierwszy drozd śpiewak w tym roku – i poranny chłód. Ptaszyna skulona, tak krągła, że poprzez padający śnieg ledwie ją rozpoznałam. Barwa jego skrzydeł doskonale zlewa się z barwą burego otoczenia. Niedługo rozpocznie swe wieczorne koncerty na szczytach sosen i będzie budzić nas wczesnym rankiem…
Od wielu lat drozdy gniazdują wśród gęstych gałęzi naszych sosen. Ponieważ ten ptak jest bardzo terytorialny, zapewne ta sama para składa tu lęgi.
Jan Sokołowski napisał:

Nieraz przylatuje jak gdyby za wcześnie, kiedy jeszcze śnieg i lód pokrywają ziemię. Mimo to daje sobie radę, gdyż za pomocą mocnego dzioba potrafi wydobyć pożywienie spod suchych liści.